Przyjęta przez Sejm nowelizacja przepisów dotyczących bezpieczeństwa w ruchu drogowym wywołała znaczną debatę publiczną, przede wszystkim z uwagi na pojawiające się informacje, jakoby samo przekroczenie dopuszczalnej prędkości mogło skutkować karą pozbawienia wolności. Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha, odnosząc się do tych doniesień, podkreślił jednak, że istotą projektowanej regulacji nie jest penalizacja zwykłego przekroczenia prędkości, lecz przeciwdziałanie szczególnie niebezpiecznym zachowaniom kierowców, które w praktyce określane są mianem „brawurowej jazdy”.
Nowelizacja przewiduje wprowadzenie do Kodeksu karnego przepisu określającego odpowiedzialność za prowadzenie pojazdu w sposób rażąco naruszający zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, jeżeli towarzyszy temu znaczne przekroczenie dopuszczalnej prędkości. Ustawodawca zrezygnował jednak z ustanowienia sztywnych progów, przy których przekroczenie prędkości automatycznie wypełniałoby znamiona czynu zabronionego. Jak wskazał wiceminister Myrcha, kluczowe dla oceny odpowiedzialności karnej będzie całokształt okoliczności konkretnego zdarzenia, a nie sama wartość wskazywana przez prędkościomierz.
Założeniem ustawodawcy było wyodrębnienie sytuacji, w których kierowca, mając świadomość ryzyka, prowadzi pojazd w sposób świadomie lekceważący reguły bezpieczeństwa — wykonując niebezpieczne manewry, poruszając się z prędkościami niewspółmiernymi do warunków drogowych i narażając innych uczestników ruchu na realne niebezpieczeństwo. To właśnie suma tych elementów ma decydować o tym, czy czyn zostanie zakwalifikowany jako przestępstwo, a sankcja w postaci pozbawienia wolności — od trzech miesięcy do pięciu lat — będzie mogła zostać wymierzona.
W nowelizacji zapisano jednak orientacyjne wartości, które mają stanowić wskazówkę interpretacyjną dla organów ścigania i sądów. Zgodnie z projektem, na drogach szybkiego ruchu przekroczenie dopuszczalnej prędkości o co najmniej połowę, a na pozostałych drogach — przekroczenie dwukrotne, może współtworzyć znamiona czynu zabronionego, o ile jednocześnie wystąpią dodatkowe okoliczności świadczące o rażącym naruszeniu zasad bezpieczeństwa oraz stworzeniu zagrożenia dla życia lub zdrowia innej osoby. Ustawodawca zastrzegł jednak, że nawet tak wysokie przekroczenia prędkości nie będą samoistnie przesądzały o odpowiedzialności karnej — wprost przeciwnie, decydujący pozostaje kontekst zachowania kierowcy.
Budzi to uzasadnione wątpliwości doktrynalne, zwłaszcza w zakresie precyzyjności pojęcia „rażącego naruszenia” oraz możliwości znaczących rozbieżności interpretacyjnych w praktyce orzeczniczej. Pojęcie to od lat jest przedmiotem dyskusji w prawie wykroczeń i prawie karnym, a brak jednoznacznych kryteriów ocennych może prowadzić do niejednolitości stosowania prawa. Problem ten może szczególnie wyraźnie ujawnić się w sprawach, w których kierowca poruszał się z wysoką prędkością, lecz w warunkach relatywnie bezpiecznych, na drogach o dobrej widoczności, przy niewielkim natężeniu ruchu. W takich przypadkach rozstrzygnięcie, czy doszło do „brawurowej jazdy”, będzie zależne od swobodnej oceny organu, co stwarza ryzyko arbitralności.
Wiceminister Myrcha odpiera jednak te zarzuty, argumentując, że prawo karne musi zachować pewną elastyczność, gdyż nie jest możliwe stworzenie katalogu wszystkich potencjalnie niebezpiecznych zachowań. Jednocześnie podkreśla, że intencją ustawodawcy nie jest objęcie odpowiedzialnością karną kierowców, którzy popełniają typowe wykroczenia drogowe, lecz tych, których zachowanie świadczy o rażącym braku poszanowania zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Nowelizacja przeszła już etap prac sejmowych i oczekuje na rozpatrzenie przez Senat. Dopiero praktyka stosowania nowego przepisu pokaże, czy dotychczasowe obawy o jego nieprecyzyjność okażą się zasadne, czy też organy ścigania i sądy będą w stanie wypracować jednolite standardy interpretacyjne, pozwalające odróżnić zwykłe naruszenia od zachowań faktycznie kwalifikujących się do zastosowania surowszej odpowiedzialności karnej.

Weronika Kiełbasa
Aplikant adwokacki
Email: biznesprawnik@turcza.com.pl
Specjalizuje się w prawie własności intelektualnej, autorskim oraz mediach i reklamie, a swoje doświadczenie zawodowe zdobywała, wspierając klientów m.in. sporach sądowych.





